Witajcie po wakacjach!

Witajcie po wakacjach!

Muszę przyznać, że troszkę zaniedbałem w ostatnim czasie Antosiowe miejsca w Internecie. To chyba taki urok wakacji, bo inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć.  Internauci też chyba wyjechali na wakacje, bo odwiedzających stronę Antosia było jak na lekarstwo. Niedawno pożegnaliśmy wakacje i już widać ożywienie na stronie.

Spieszę donieść co wydarzyło się w ostatnim czasie u Antosia, bo było różnie.

Antek miał lepsze i gorsze okresy.  Po majowym pobycie w szpitalu długo dochodził do siebie. Źle znosił wszelkie wyjścia z domu i podróże po mieście. Był niespokojny, marudny, płaczliwy a kontakt był z nim praktycznie niemożliwy. Dlatego też musieliśmy zawiesić regularną rehabilitację z dojazdami. Wspólnie z lekarzem ustaliliśmy, że najlepiej będzie jak Antoni przez jakiś czas pozostanie w domu i nabierze sił do dalszej – jak by nie było – ciężkiej pracy.

Jeszcze w czerwcu Antoś rozpoczął przyjmowanie nowego leku przeciwpadaczkowego. Optymalne dawkowanie tego leku ustalamy do dzisiaj, ale pierwsze pozytywne rezultaty było już widać od pierwszych dni jego podawania. Jest coraz lepiej. Antek jest bardziej kontaktowy. Jestem przekonany, że słyszy. Nawet zaczął się uśmiechać. Nie czyni tego często, dlatego też tak wyczekujemy na te chwile, bo niezmiernie radują nasze serca. Kiedy tylko nadarza się okazja sięgam po aparat fotograficzny i staram się uwieczniać te szczęśliwe chwile.

Samo szczęście

Stan Antoniego poprawił się na tyle, że mógł rozpocząć ćwiczenia z panią rehabilitantką w domu. O dojazdach wciąż nie było mowy.

Pod koniec lipca mieliśmy krótki urlop. Mogłem więcej czasu spędzić wspólnie z dzieciaczkami. Wiem, że to i tak za mało, bo nawet w wakacje wszystko musi być ustawione pod Antoniego.  Bardzo brakuje nam wspólnych rodzinnych wyjść z domu. Starsze dzieci chciałyby spędzać czas bardziej aktywnie niż tylko na spacerze, czy na placu zabaw. A Antoni nie pójdzie z nami na basen czy nie pojedzie na wycieczkę rowerową. Chciałoby się choć trochę poszaleć. A tu ni hu, hu…  Zawsze ktoś z nas – rodziców – musi być przy Antosiu.

W sierpniu dużo pracowałem a Antoni powoli dochodził do siebie. Niedawno Antoś znowu miał załamanie zdrowia. Znowu kilka nieprzespanych nocy, wizyt lekarskich i badań. Na szczęście kryzys nie trwał długo. Po tygodniu Antoni wrócił „do normy”. Teraz stan Antosia poprawił się na tyle, że wracamy do normalnej, systematycznej rehabilitacji ruchowej, słuchowej i wzrokowej. Czas pokaże jak będzie dalej.

Staramy się o to, aby Antek mógł być rehabilitowany w domu, ponieważ byłoby to dla niego najlepsze. Jak zwykle, wszystko rozbija się o pieniądze. Koszt godzinnej rehabilitacji to 70zł. Miesięcznie potrzeba zatem lekko ponad 800zł. Rachunki za wakacyjną rehabilitację Antosia uregulowaliśmy ze środków zebranych na subkoncie Antosia w fundacji. Bardzo dziękujemy za Wasze wsparcie!

Antek uśmiechnięty

Już (albo dopiero 🙂 ) jesienią subkonto Antosia powinno zostać zasilone kwotą podarowaną przez Was przy okazji rozliczania z fiskusem podatku dochodowego za 2011 rok. Jaka to będzie kwota? Jest to na razie dla nas wszystkich zagadką. Nie omieszkam poinformować Was, jak tylko coś będę wiedział na ten temat.

Pozdrawiam serdecznie,

Sławek

Franio Słuszczak Poznaj Polub Pomóż
Kliknij i przejdź teraz na stronę Frania »

9 komentarzy

  1. Asia
    11 Wrz 2012

    Wierzę, że takie momenty radują Wasze serca – jego uśmiech jest naprawdę urzekający. Zrobił się z niego duży, śliczny chłopiec. Pozdrawiam Was gorąco.

    • Tata Antosia
      22 Wrz 2012

      To prawda, uśmiech Antosia jest urzekający. Szkoda tylko, że takie momenty tak rzadko się zdarzają. Poprosimy częściej! PS Pamiętam jak nie mogłem się doczekać na ten jeden uśmiech…

  2. Agnieszka
    11 Wrz 2012

    I jakie ma śliczne dołeczki! Pozdrawiam cieplutko:)

  3. Viola
    12 Wrz 2012

    Tak samo szczęście. Super Chłopczyk i jaki już duży.

  4. Edyta
    13 Wrz 2012

    Przyznaje, że na stronę Antosia trafiłam przypadkiem, ale od samego początku mnie urzekła i wzruszyła. Jestem pełna podziwu dla Was rodziców za wytrwałość. Na pewno nie omieszkam wesprzeć Antka. Gorące uściski 🙂

  5. Sylwia
    17 Wrz 2012

    Pozdrawiam Was bardzo gorąco. Od kiedy poznałam Waszą historię często o Was myślę, szczególnie o Antosiu. Trzymam kciuki, mam nadzieję, że rehabilitacja przyniesie poprawę. Będę do Was zaglądać. Trzymajcie się! Antosiu gratuluję Ci wspaniałych rodziców!!!

    • Tata Antosia
      22 Wrz 2012

      Sylwio i Edyto, dziękujemy Wam za miłe słowa. Dzięki Wam wiemy, że nie pozostaliśmy sami w walce o zdrowie Antosia! Serdecznie pozdrawiamy!

  6. Julianna
    14 Paź 2012

    Trafiłam na tą stronę przypadkiem ale od razu po przeczytaniu pierwszego tekstu bardzo się poruszyłam . Antoś jest bardzo pięknym chłopczykiem.Wasz synek zdrowieje ,,jak na drożdżach” i niech tak pozostanie. Niech państwo wiedzą , że nie są sami .